kraina niezapominajek

kraina niezapominajek

sobota, 4 lipca 2015

Koguty


Tak wita swych gości Zakład przyrodoleczniczy "Wojciech" W Lądku Zdrój,
witam Was i ja :)
W końcu dokończenia doczekała się ostatnia z moich etno poszewek,
łowickie koguty.
Dziś ją zszyłam i wyprasowałam,
i mogę się nią już spokojnie pochwalić :)





Haft był dość czasochłonny, 
a poza tym jakoś ciągle się przy nim myliłam 
i miałam dużo prucia i poprawiania.
Efekt końcowy jest jednak bardzo zadowalający, 
a wszystkie trzy poszewki, czego nie będę ukrywać,
strasznie mi się podobają :)


Tak w ogóle (bo wcześniej chyba nie pisałam)
wzory do nich znalazłam na stronie Coricamo 
(gdyby ktoś też był zainteresowany)




A do haftu użyłam muliny Ariadna
i tak właściwie to nie mam do niej żadnych zastrzeżeń 



To jednak nie wszystko na dziś :)

Obiecałam Wam ostatnio, że będzie trochę zdjęć.
I tak się złożyło, że właśnie w czerwcu odwiedziliśmy trzy miejsca w Polsce,
więc po kolei.

W Dzień Dziecka udaliśmy się do Mosznej.
Może to akurat nie był najlepszy pomysł, bo tłumy były wtedy okropne,
jednak o dziwo nie widok pałacu a kwitnących rododendronów, 
sprawił, że poczułam się jak w bajce 


Sam pałac też oczywiście robi wrażenie 


W przeciwieństwie do innego pałacu.
W Ujeździe.
Pomiędzy Gliwicami a Kędzierzynem Koźle.
Wiedzieliśmy oczywiście, że jedziemy oglądać ruiny, 
a jednak nawet tych ruin szkoda.
Nie są zabezpieczone, więc oglądać można tylko zza płotu 
i ogromnej ilości chaszczy...


Ostatnia nasza wycieczka to Lądek Zdrój. 
Na pewno piękna miejscowość, 
choć jakby troszkę... zapominana.




 
Dziękuję Wam za to, że tu zaglądacie
oraz za każdy pozostawiony komentarz.
Pozdrawiam :)
 
 

wtorek, 16 czerwca 2015

Poszewkowo

Wiem, że dawno mnie nie było, 
ale jakoś tak za dużo na głowie wszystkiego,
a czasu na robótki za mało. 
Dziś jednak miałam idealną okazję, 
by przypomnieć sobie o maszynie, która chyba za długo już w kącie stała...
Bardzo mi na początku pętelkowała i już myślałam że z szycia nic nie będzie,
na szczęście się opamiętała i potem współpraca szła nam już bardzo sprawnie ;)
Powstały dwie poszewki.


Zdaję sobie sprawę że poszewek to ja produkuję dużo, 
ale najczęściej to nie do mnie one trafiają.


Te z nami zostają :)


Moje dziecię już sobie upodobało podusię czerwoną,
ponieważ na niej są kotwice ;) 
I nawet pożyczył mi do zdjęć swojego ukochanego i wysłużonego już trochę misia  


Materiały zakupiłam jeszcze w zeszłym roku w sklepie House of Cotton


A tak poza tym to ciągle pracuję nad trzecim z haftów, 
tym razem są to łowickie koguty 
i jeszcze trochę pracy mi przy nim zostało 


I to tyle z mojej strony :)
Przy następnym, już lipcowym wpisie,
postaram się was zarzucić dużą ilością zdjęć :)
Dziękuję że do mnie zagladacie
i za komentarze też dziękuję :)
Pozdrawiam 

niedziela, 17 maja 2015

Kraina niezapominajek, kaszubskie kwiaty i Głogówek


Miałam cichą nadzieję, że skończę
tą poszewkę za nim pojedziemy do Pomianowa.
Niestety nie zdążyłam.
Troszkę szkoda, bo haftując te kaszubskie kwiaty,
przed oczami ciągle miałam niezapominajki, 
które o tej porze roku zalewają sad w Pomianowie



Tym razem mam Wam do zaprezentowania kaszubskie kwiaty.
Haft, który bardzo mnie urzekł, 
ale też którego wykonie kosztowało mnie dużo cierpliwości



Ostatnio bardzo pokochałam haft krzyżykowy,
jednak...
haftowanie gałązek już mi tak dobrze nie szło.




Na początku z tymi gałązkami jakoś w ogóle nie mogłam się odnaleźć,
pod koniec jednak było już zdecydowanie lepiej.
Może więc jeszcze kilka podobnych haftów i jakoś to będzie ;)
choć nie chciałabym szybko do gałązek powrócić ;)


Prawda, że poszewka kojarzy się z niezapominajkami?





 Bardzo lubię te kwiatki
i o tej porze roku
Pomianów naprawdę wygląda jak Kraina niezapominajek :)


Ale to nie koniec zdjęć na dziś,
bo tym razem wracając z Pomianowa,
zahaczyliśmy po drodze o Głogówek i zamek jaki się tam znajduje.
Niestety nie jest on w najlepszym stanie, 
choć według Pana, który nas po nim oprowadzał,
jest szansa, że doczeka się lepszych czasów. 




Osobiście bardzo lubię takie zrujnowane obiekty.
Mają one w sobie jakąś taką... tajemniczość, 
która zawsze bardzo mnie pociąga :)
Dlatego tym bardziej wszystkim polecam, by będąc w pobliżu
koniecznie Głogówek odwiedzić :)



Dziękuję Wam za odwiedziny
i wszystkie komentarze 
oraz 
serdecznie 
Pozdrawiam :)

piątek, 8 maja 2015

Kocie igielniczki

Dziś ponownie post o Miaukotach :)
15.05 o 16 w herbaciarni "Herbata" w Bytomiu odbędzie się bazarek dla kotów,
postanowiłam więc, że i ja się do niego przyłączę. 
Najpierw przeszukałam swoją szafę. 


Znalazłam cztery serwetki, cztery poszewki i jeden bieżnik :)
większość z tych rzeczy zrobiłam dla siebie, 
ale skoro tak kocham robótki to mogę zrobić jeszcze raz, 
a kociątka może będą miały z tego parę groszy dla siebie :)

To jednak nie wszystko co przygotowałam.
Skoro jest to bazarek dla kotów to przydałoby się też coś z kocim akcentem,
postanowiłam więc zrobić troszkę igielników.
Oto i one ;)





Takie śliczne kocie guziczki znalazłam na allegro
i już nie mogłam się im oprzeć :)



Bazyl jako mój wierny towarzysz pracy, 
od razu zapałał wielką miłością do igielników, 
każdy nowo powstały igielnik trzeba było chować tak by kot nie miał do niego dostępu ;)



I tyle na dziś :)
W następnym poście będzie już poszewka,
którą na dniach powinnam skończyć.

Życzę Wam miłego weekendu i nadchodzącego tygodnia,
a za wszystkie komentarze dziękuję 
i 
Pozdrawiam :)