kraina niezapominajek

kraina niezapominajek

niedziela, 27 listopada 2016

Adwent



:) W końcu mogę coś napisać i pokazać coś skończonego :) Oczywiście dalej męczę mój szydełkowy obrus na stół, ale chyba raczej go skończę na Wielkanoc niż na Boże Narodzenie, bo jeszcze cały jeden rząd kwadratów mi został, a jak sobie policzyłam, to praca nad nim zajmie mi około dwóch tygodni, nie licząc wykończenia... A że nie mam tylu wolnych tygodni oraz z racji tego że mam inne zobowiązania, jak to przed świętami, obrus znów musi poczekać. Choć co jakiś czas kilka rządków staram się pododawać :)
Za to skończyłam serwetkę na nadchodzące święta i już zdobi ona moją komodę :)




Dom powoli szykuje się na Święta, na razie jeszcze troszkę opornie, bo ciągle jest jeszcze tyle do zrobienia. Będą to jednak pierwsze nasze święta we własnym domu, więc tym bardziej zależy nam by były one wyjątkowe :) Póki co jest właśnie wspomniana wyżej serwetka, a na niej adwentowy wianek i zapalona dziś pierwsza świeczka.


Serwetkę oraz wzór zakupiłam na stronie Coricamo, wyszywałam muliną z Ariadny, a wianek znalazłam na Allegro. Może kiedyś się pokuszę o to by wykonać jakiś własnoręcznie, ale póki co poszłam na łatwiznę ;)



Dziś to tyle. Dziękuję Wam za odwiedziny i komentarze. Zapraszam też do odwiedzin na FB :)


Życzę Wam spokojnej niedzieli i nadchodzących dni :)

piątek, 2 września 2016

Rozeta

Troszkę się z nią namęczyłam. Momentami miałam jej dość, musiałam chować do szuflady i zajmować się czym innym, ale ostatecznie skończyłam i jest już gotowa. Moja pierwsza rozeta, wyhaftowana krzyżykami i muszę przyznać, że efekt końcowy mnie zachwyca. A dokładnie kolory. Dla samych tych kolorów warto było ją skończyć :)
Nie będę się więc rozpisywać, tylko po prostu Wam ją zaprezentuję :)

 


 Wzór do rozety znajdziecie na stronie Coricamo. Przyznaję, że gdy pierwszy raz zobaczyłam schemat, to się po prostu zakochałam i stwierdziłam, że muszę ją zrobić. Jednak gdy już zaczęłam pojawił się problem natury: co ja potem z tym haftem zrobię? Staram się teraz bardziej rozmyślnie dobierać wzory haftów, obrusów czy materiałów, żeby już nic mi w szafie zbędnego nie zalegało, a przy okazji rozety znów zaszalałam. Na poduszkę mi ona za bardzo nie pasowała... na serwetkę też nie. W końcu rozwiązanie pojawiło się samo. Dawno, dawno temu zakupiliśmy z mężem w Jysku okrągły fotel z podnóżkiem. Fotel niestety do czasów obecnych nie przetrwał, natomiast podnóżek ma się całkiem nieźle, poza siedziskiem... a że ta rozeta miała wymiary siedziska, problem jej zapotrzebowania rozwiązał się sam :)




Dziękuję wszystkim za odwiedzanie mojego blogu i zapraszam wkrótce :)

czwartek, 14 lipca 2016

Bieżnik

W końcu mogę się nim pochwalić, bo w końcu został wykończony, wyprany i wyprasowany :) nie jest idealny, ale dla mnie piękny. Bardzo podobają się takie nasze folkowe motywy na obrusach, bieżnikach i poduszkach. Zresztą nie tylko na tym :) 
Pracy nad nim było sporo, ale była to bardzo przyjemna praca, tym bardziej, że ostatnio jakoś więcej mam radości z haftowania niż szydełkowania.





Wzór do tego haftu zakupiłam na stronie Coricamo, pewnie niektórym z Was bardzo dobrze znanej :) Osobiście jestem już chyba od nich uzależniona i trochę prac na skończenie w moim domku już czeka. Obiecałam sobie nie sięgać po kolejne dopóki tych nie skończę, ale jest to bardzo ciężka obietnica ;)
Oprócz tego bieżnika, chciałam Wam jeszcze pokazać pudełeczko na różne krawieckie przybory, które znalazł, naprawił i oczyścił mój mąż (w kolejce czeka jeszcze jedno większe, ale z tu już więcej pracy potrzeba). Na razie służy mi to ono do przechowywania muliny, choć pewnie z czasem okaże się na to za małe.





Tyle na dziś :) Dziękuję Wam za odwiedziny i komentarze i przepraszam, że nie zawsze mogę się odwdzięczyć tym samym..

niedziela, 8 maja 2016

Zmiany

Zaniedbałam blog bardzo, ale tak szczerze, chyba potrzebowałam przerwy i naładowania akumulatorów. Poza tym w moim życiu nastąpiło też wiele zmian, bardzo dużych zmian mam nadzieję, że na lepsze i potrzebowałam troszkę czasu by się do nich przyzwyczaić. Nie chcę też obiecywać, że po tym wpisie kolejne pojawią się już regularnie, bo raczej tak nie będzie... Ostatnio po prostu bardzo lubię robić duże prace, a jak wiadomo te duże pochłaniają najwięcej czasu ;)
Skończyłam mój łowicki bieżnik, ale potrzebuję jeszcze troszkę czasu by go z jednej strony skrócić, gdyż nie równo rozłożyłam haft. Jego premiera więc jeszcze musi się odwlec. Na dziś za to przygotowałam dla swej robótkowej odmiany coś małego i skromnego, czyli kolejny igielniczek biscornu. Tak naprawdę wyhaftowany dawno temu, tylko jakoś nie miałam motywacji by go skończyć. W końcu jednak jego czas nastąpił ;)


Igielnik nie jest duży i w całości, jak widać został wyhaftowany niebieską muliną z Ariadny. Niestety nie jestem w stanie Wam powiedzieć kto jest autorem wzoru, ponieważ znalazłam go jakiś czas temu w sieci. Całkiem prawdopodobne, że na Pintereście.
A skoro jest już maj i zakwitły bzy, to jeszcze troszkę zdjęć w bzowej odsłonie :)





Jeżeli posiadacie FB to zapraszam na swoją stronę, tam troszkę więcej się dzieje niż tu, bo są też zdjęcia prac, które dopiero rozpoczynam. Tu postaram się prezentować już tylko te skończone.
Dziękuję za odwiedziny i serdecznie Was pozdrawiam :) dziękuję też za każdy komentarz :)

wtorek, 15 grudnia 2015

Idą Święta

Moja przerwa z blogiem była bardzo długa...
Wszystko to dlatego, że u mnie same zmiany i trudno mi znaleźć wolny czas.
Coś jednak ostatnio udało mi się zrobić 
i dziś mogę Wam zaprezentować bombkę.
Pierwszą moją bombkę zrobioną haftem 


Nie jest to praca idealna.
Miałam trochę problemów z naklejeniem kanwy na bombkę
oraz z tasiemką, którą kupiłam troszkę za szeroką.
Myślę jednak, że jak na pierwszy raz nie jest źle ;)


Wzór do bombki wzięłam z ostatnich Twórczych Inspiracji.
Tak naprawdę, jak tylko zobaczyłam ten haft stwierdziłam, że ja też muszę go zrobić :)


No i nie jest to jeszcze moja ostatnia przygoda z haftem łowickim.
Będzie więcej, ale za jakiś czas ;)


A skoro zbliżają się święta, to u nas powoli tworzą się też pierwsze w tym roku 
ciasteczka :)



W domu cudnie pachnie,
tylko jeszcze polukrować trzeba :)


Nie wiem czy uda mi się jeszcze tu zajrzeć przed świętami, 
dlatego chciałabym Wam życzyć Wesołych i Spokojnych świąt w rodzinnym gronie
oraz Szczęśliwego Nowego Roku :)


poniedziałek, 26 października 2015

Łąka

Przerwa w blogowaniu była teraz bardzo długa,
ale dziś coś dla Was mam :)

Jest to poszewka, którą w końcu udało mi się zszyć,
i którą w końcu mogę się pochwalić :)


Środek jest wyhaftowany,
natomiast do brzegów użyłam resztek z tkanin,
które zakupiłam w House of Cotton.



Poszewka ma około 38 na 38 cm 
i w całości prezentuje się tak :)


Gdyby komuś się spodobała, to chętnie oddam,
pod warunkiem, że dokona jakiejś wpłaty na 
Więcej informacji oraz inne prace znajdziecie TU
Zaglądajcie, może coś Wam się spodoba,
a ja tylko mogę polecać :)

Dziękuję Wam za odwiedziny
i komentarze :)
Pozdrawiam jesiennie i słonecznie :)

poniedziałek, 28 września 2015

Nowe życie krzeseł


Te krzesła nie raz przewijały się na moim blogu.
A to przy okazji poszewek, 
a to przy okazji świątecznych skarpet.
W końcu jednak postanowiłam się za nie zabrać,
choć długo nie mogłam się zdecydować co do tkaniny, 
która miałaby je zdobić.


Ostatecznie stanęło na biało-czerwonej kracie.
I z efektu jestem bardzo zadowolona :)



Jeżeli chodzi o pozbycie się poprzedniego materiału
oraz nowe obicie,
to całą pracę wykonał mój mąż :)
Za co bardzo mu dziękuję :)


A autka do zdjęcia ustawił mój syn ;)

Dziękuję wszystkim za odwiedziny i komentarze
oraz gorąco 
Pozdrawiam :)